Super przeziębienie odebrało mi chęci do komputera, przyciągając jednocześnie miękkością poduszeczki do łóżka. Przyznaję, porzuciałm Was na tak długo dla ciepłego łóżeczka:) Chodziłam do pracy, ale zaraz po 15:00 wskakiwałam w ciepłą piżamkę i się grzałam. Ale podpatrywałam co się u Was dzieje i starałm się komentować na bieżąco, na pewno coś pominęłam ale jest weekend i może uda mi się nadrobić zaległości. Od kilku dni nadrabiam także zaległości w szyciu, kilka rzezczy powstało przed atakiem wirusów, a ptaszki i skrzydła anioła to to już pochorobowe majaki:)
Zdjęcia zamieszczałam ponad godzinę tak mi super dziś chodzi internet.
W związku z tym, kolejną porcję zamieszczę w przyszłym tygodniu.
Mam nadzieję, że Was omijają te straszne wirusy i żyjecie zdrowo:)
Za oknem wieje i pada a moje pieski patrzą wzrokiem kota
ze Shreka żeby iść z nimi na spacerek.
I co z takimi zrobić?
Cóż, idę oddać się wichurze z dwiema smyczami:)