Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

W świecie prezentów


Witajcie,
nie pjawiłam się ani przed świętami, ani między świętami bo podczas gdy Wy się cieszyłyście pięknem świąt ja spałam całymi dniami i nocami. Tak, tak :( dopadło mnie paskudne chorubsko i właciwie cały ten piękny czas  przespałam w towarzystwie ostrego przeziębienia. Głos jeszcze teraz nie mój, kaszel okropny i katar przez który ledwo dosłyszę i nic nie czuję. Szkoda gadać.

Jak przystroiłam mieszkanie pokażę w weekend a dziś prezenty od WAS!!!


Od kilku lat nie kupuję już ozdób świątecznych bo mam Was :) i masę pięknych przedmiotów, które do mnie trafiają i którymi cieszę się jak dziecko.


już jakiś czas temu wygrałam cudowne regałkowe candy. 
Piękne są i czekają na drzwiczki!!!




Od Petry Bluszcz dotarła do mnie mega paka z masą cudownych upominków i najcudowniejszą gwiazdą!!! Ewelina tak wszystko pięknie zapakowała, że szkoda było rozpakowywać a przy każdej paczuszce emocje coraz większe. Nie sfotografowałam perfumów i mydełka cynamonowego i jeszcze cukierasy przepyszne zjadłam ale cicho sza... :)


 To serduszko skardło moje serce, jest przepiękne 
i na pewno każdego roku pojawi się w moich świątecznych dekoracjach!

Urzekła mnie również ta gwiazda, okazało się, 
że Petra Bluszcz robiła ją specjalnie z myślą o mnie. DZIĘKUJĘ!

Dostałam również piękne puszki, które u mnie są na etacie świeczników :)

I jeszcze fantastyczny konik na desce. Same widzicie ile dobroci mnie spotkało w jednej paczce :)



Od Umbrelki otrzymałam również gwiazdki ale na pięknym notesie i z gwiazdkową kartką.

 Iza doskonale zna mój gust i dobrze wie, że takie prezenty to dla mnie prawdziwy rarytas!

Szczęście się do mnie uśmiechnęło również u Elis dzięki, której zostałam posiadaczką przepięknej anielicy.



Poza tym zajęłam drugie miejsce w rozdaniu u Izabeli i dzięki temu zostałam posiadaczką przepięknego plastra brzozy i cudnej poszewki. Ach cieszą moje oko. 
Takie drugie miejsca to mogłabym mieć zawsze :)





Moje mieszkanko pięknieje również dzięki Beacie 
Dzięki zabawie podaj dalej mogłam wybrać pracę niespodziankę w ulubionym kolorze. Po jakmś czasie zawitał do mnie listonosz, moje szczęście oczywiście wielkie, nie tylko dzięki tym pięknym świecznikom ale również dzięki przenajpiękniejszym filcowym koralom. Uwielbiam je i bardzo często noszę, muszę się zgłosić do Beaty po bransoletkę do kompletu.
W paczuszce była również książeczka z cytatami, leży od kilku tygodni na biurku w pracy i tam zostaje, uwielbiam do niej zaglądać. Dziękuję Ci Beatko za tyle dobroci.

Korale wzbudzają zaintersowanie, już kilka osób pytało skąd te pięknotki :) Noszę je z dumą.

Same widzicie, że listonosz dość często do mnie biegał i za każdym razem i on i ja się cieszyliśmy. Raz jeszcze Wam dziękuję za te wszystkie skarby i życzę wszystkim takiego samego szczęścia!!! Buziaki nowooroczne dołączam, Ania

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Gips w kolejnej odsłonie i DIY

Witajcie

Nie dam Wam spokoju ze świecznikami gipsowymi :) Wszystko dlatego, że wciąż je robię i ozdabiam na mnóstwo rożnych sposobów. Tym razem padło na kolory, które królują w moim mieszkaniu.


Według mnie gwiazdki to motyw uniwersalny i można go stosować o każdej porze roku. Dlatego też powstały biało-czarne świeczniki. Możecie je nabyć TU



A może macie ochotę same zrobić taki świecznik?

Przepis na świecznik:

1. Gips budowalny + woda,
2. Wazelina,
3. Dowolny plastikowy pojemniczek, który samrujemy wewnątrz wazeliną,
4. Malutka świeczka, którą smarujemy wazeliną,
5. Nożyczki,
6. Papier ścierny drobnoziarnisty,
7. Dowolne farbki, naklejki...

Przygotowanie:

Rozrabiamy gips z wodą, nasza mieszanka powinna mieć konsystencję gęstej śmietany. Następnie gips wlewamy do pojemniczka np. po jogurcie (uzupełniamy np. 3/4 pojemniczka), który wcześniej smarujemy wazeliną. Gdy gips zacznie wiązać, wciskamy posmarowanego wazeliną tealighta. Tealighta warto okręcić taśmą aby był troszkę większy. Jeśli tego nie zrobimy, to środek szlifujemy aby później świeczka się zmieściła. Po około pół godziny wyjmujemy świeczkę a następnie nacinamy w dwóch miejscach nasz plastikowy pojemniczek i wyjmujemy odlew gipsowy. Czekamy aż odlew wyschnie, aby cały proces przyspieszyć możemy nasze odlewy wystawić na świeże powietrze. Jeśli kolor nam nie odpowiada malujemy np. na biało a nastepnie ozdabiamy wg. uznania. Odlew najlepiej zostawić do wyschnięcia na 12 godzin. Jeśli na górze świecznika widzimy jakieś nierówności to szlifujemy - łatwa i szybka praca. I świecznik gotowy.

A jeśli akurat mamy np. pojemniczek po surówce to robimy sobie doniczkę.
Taką właśnie :)



Jeśli macie chwilkę to zachęcam Was do stworzenia takiego świecznika, doniczki lub każdego innego przedmiotu. Takie prace wspaniale zdobią nasze wnętrza i przy okazji bardzo cieszą.







Muszę się Wam pochwalić, dziś przybył do mnie listonsz z przepięknym prezentem z Karmelowej Krainy


Ta wspaniała paczuszka kryła piękne skarby. 
Przenajśliczniejszą pikowaną dwustronną poszewkę oraz rybkę. 
Morski klimat ma zagościć na moim balkonie, stąd wybór takich kolorów.





Dziękuję Ci Kochana raz jeszcze za te piękności!!! 

♥♥♥

Jeśli poduszka Wam się spodobała, zajrzyjcie 
do Karmelowej Krainy, 
można sobie zamówić takie cudo, 
wybór materiałów jest ogromny!!!

A przy okazji pokażę Wam mojego rododendrona. Piekny jest :)



Przypominam o trwającym jeszcze 12 dni CANDY. 
Jeśli macie ochotę przygarnąć drewnianą skrzynkę zapraszam Was TU


Życzę Wam udanego i słonecznego tygodnia. 
A jeśli nadal macie w sobie dziecięcą radość 
to WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :) Ania 



poniedziałek, 25 maja 2015

Ahoj przygodo :)

Witajcie

Bohaterami dzisiejszego posta będą świeczniki z gipsu budowlanego i prezenty urodzinowe od Petry Bluszcz KLIK Zajrzyjcie koniecznie bo Petra Bluszcz ogłosiła candy a poza tym pokazała skandynawski pokój swojej córeczki oraz zrobiła eko dywanik ze szczegółową instrukcją jak go wykonać. Jest ekstra!!!

***

Pisałam już wcześniej, że przygotowuję się na kiermasz, razem z koleżanką będziemy miały swoje stoisko podczas święta naszego miasta. I to właśnie z myślą o Dniach Borów Tucholskich powstały te świeczniki. Ich ozdabianie dało mi mnóstwo radości. Zresztą same zobaczcie :)




Do kompletu powstały serwetki - podkładki. Już widzę oczami wyobraźni biały obrus a na nim kolorowe podkładki szydełkowe i kilka świeczników. I to jest mój pomysł na popołudnie i wieczór na balkonie. Z pewnością zostawię sobie kilka świeczników.


Formą dla świeczników są kubeczki po jogurcie, świeczniki mają wysokość ok. 7 cm.




Wersji kolorystycznych może być mnóstwo dla mnie przewodnim był motyw morski 
i stąd decyzja o bieli, czerwieni i niebieskim kolorze.




Przygoda ze świecznikami jeszcze się nie skończyła. W następnym poście zaprezentuję Wam świecznik z gwiazdkami ale w zupełnie innym klimacie. Gdybyście miały ochotę nabyć taki świecznik zapraszam Was do zakładki na górze strony Kup mnie lub TU

A dla tych z Was, które lubią gips budowlany polecam samemu zrobić taki świecznik, to doskonała zabawa!




17 kwietnia razem z Petrą Bluszcz obchodzę urodziny. Z wielką radością i wyczekiwaniem (hihihihi) wymieniamy się prezentami. Tym razem nie było inaczej. Ewelina przygotowała dla mnie mega paczkę, którą mogłabym obdzielić kilka osób. Zabawna sytuacja była z wieszakiem – obydwie podarowałyśmy go sobie! To chyba ta data urodzenia! Wieszak jest autorskim pomysłem Eweliny i jest fantastyczny!




Wśród prezentów od Petry Bluszcz jest poduszka i jest z nią wielki problem – PASUJE WSZĘDZIE :) więc nie ma jeszcze stałego miejsca. 


Woreczek z lawendą pachnie bosko!!!


Poza poduszką było mnóstwo innych rzeczy, zakochałam sie od pierwszego wejrzenia w metalowym serduszku. Jest fantastyczne.


I jeszcze przepiśnik i kosmetyki


Dziękuję Ci za tyle piękności!!! Jestem przeszczęśliwa :)



Przypominam o trwającym jeszcze 2 tygodnie candy
Jeśli macie ochotę przygarnąć drewnianą skrzynkę zapraszam Was TU.





Dziękuję Wam Dziewczyny za tyle miłych słów pod adresem blaszek. Wyjaśniam raz jeszcze, że ten „sukces” ma niejedną matkę. Qrka i Red Artist wyposażyły mnie w wiedzę, a z chęciami jak zawsze – są ogromne na coś nowego :)


Udanego tygodnia Wam życzę, Ania

niedziela, 22 lutego 2015

Od szydełka do "50 twarzy Greya"

Witajcie

Dziś post bardzo różnorodny. Miało być krótko, będzie jak zawsze.

Zaczynam od tego co ostatnio opanowało mnie całkowicie. Otóż, przeprosiłam się z szydełkiem.  Kiedy je odkładałam na początku grudnia, nie wiedziałam kiedy wrócę. Nie mam zbyt wielkiej wprawy w tej technice ale Wasze prace tak mnie zachwycają, że są dla mnie najlepszą inspiracją do szydełkowania.
Powstało mnóstwo podkładek w różnych kolorach. Jednak chyba najpiękniejszym zestawieniem jest róż-biel-szarość. Zachwycają mnie te kolory. Zresztą co Wam będę pisała skoro mogę pokazać :)












Wzór na serwetki załączyłam TUTAJ



Wielka narodowa dyskusja na temat „50 twarzy Greya” w pewnym momencie zaczęła dotyczyć również mnie. Książki przeczytałam jak się tylko ukazały, na trzecią część musiałam czekać aż zostanie wydana i czekałam. Pomimo wielu niepochlebnych opinii, mi się opowiedziana historia podobała i nie wstydzę się do tego przyznać. Przeczytałam setki  (nie przesadzam, czytam nałogowo) książek o różnej tematyce (nawet o dziwo fantastyczne choć nie lubię tego gatunku specjalnie) i Grey na tle wielu innych pozycji podobał mi się. A co tam, potępiajcie mnie, że się nie znam, że dialogi kiepskie itd. ale historia wciągająca i często jest tak, że kto krytykował ten czytał i nie mógł się oderwać. No może w drugiej części to już za dużo było seksu, w trzeciej tym bardziej ale i tak fajnie się czytało. A piszę to ponieważ Gwinoic z Domu czarownicy, napisała żebym podzieliła się swoją opinią co do ekranizacji Greya. No więc, ja się nie zawiodłam. Lubię gdy film jest całkowicie zgodny z książką, nie cierpię zmian i odstępstw.  Przed filmem byłam zawiedziona wyborem aktorki a podczas filmu, uznałam, że lepszej nie mogliby wybrać.  Za to aktor odtwarzający rolę Greya podobał mi się mniej. Film obejrzałam z moim T, historia mu się podobała i zapowiedział, że drugą część też chce obejrzeć.  Zresztą nie jest jedynym znanym mi facetem, któremu 2 godziny i 4 minuty minęły błyskawicznie!
Każdy ma prawo do swojej opinii, nie zamierzam nikogo przekonywać do mojej, książka to ma być przyjemność i dla mnie była.



Zapowiedziałam, że będzie różnorodnie! Do tego posta dodaję jeszcze kąsek z innej bajki – paczuszkę od Maciejki z Wracam do domu.
Jowi z Stworzyć pasję  kiedyś napisała, że jestem chyba najbardziej obdarowywaną blogerką, zaczynam myśleć, że coś w tym jest :) Jeszcze na prezentację czeka mega-paka od Alicji z Alicecreations-digi.

Maciejka jest osóbką zaskakującą w tym najlepszym znaczeniu. Gdy przeczytała mojego posta  „Nie lubię poniedziałków”, popędziła na pocztę z cudnymi przydasiami. Miały dojść w poniedziałek i odczarować ten dzień a doszły w piątek i utwierdziły mnie w przekonaniu, że to najfajniejszy dzień tygodnia. Paczuszka mnie zachwyciła, zobaczcie dlaczego!





Dziękuję Ci raz jeszcze Maciejko za te wszystkie piękności. Oczywiście wszystko PRZYDAmiSIĘ :) Znasz mnie doskonale :)
A teraz grożę Ci palcem - WRACAJ NA BLOGA!!!



A dla tych, którzy jeszcze się nie zapisali a mają ochotę na Eko-candy z podkładkami w roli głównej zapraszam TU


Z ucałowaniami, Ania